Wyobraź sobie taką sytuację:

Siedzisz w domu i myślisz: "Za 2 tygodnie wesele siostry/brata/kuzynki/przyjaciółki. By wypadało wyglądać..." Kieckę masz, torebka też jest ok, tylko ta biżuteria... W sklepach wszystko na jedno kopyto, a Ty chcesz innych olśnić!  Postanowiłaś więc spróbować zrobić swoją biżuterię. Ależ jesteś podekscytowana! Własną biżuterię! Naoglądałaś się już tych filmików na YouTube, zdjęć na Pintereście, wskoczyłaś na Etsy. Już wszystko wiesz. Wybrałaś technikę beadingu (bo co to jest nawlekać koraliki! Luuuzik!), może zerknęłaś też łaskawym okiem na haft koralikowy - zauroczyły Cię te świecące kryształki, blask cekinów i cyrkonii, monumentalne piękno kamieni.

Przyjrzyjmy się teraz dwóm wersjom, które spotykają nowicjuszy biżuteryjnych.
  1. "Włączasz więc google i wyszukujesz sklep internetowy. Klikasz w pierwszy lepszy i zachwycasz się różnorodnością koralików, kółeczek zaciskowych, bigli, sztyftów, łańcuszków... Ani się obejrzysz, a w koszyku ląduje kilkanaście elementów na łączną sumę prawie 500 złotych. No nic, nauka wymaga poświęceń. Zaciskasz zęby, klikasz "Kup" i leci. Jesteś zadowolona, choć nieco wystraszona myślą, że jak coś się stanie, nie będziesz mieć funduszy."
  2. "Oglądasz swoje rzeczy. Granatowa koronkowa sukienka, torebka z koronkową wstawką, klasyczne szpilki w kolorze golden rose (tak dla odmiany). Potrzebujesz więc biżuterii, harmonizującej ze stylizacją. Siadasz więc i rozpisujesz na kartce wszystkie możliwości: kolczyki z perłami S., rivoli w złotym obszyciu ze złotymi kamieniami, indiańce z kamieni w granatowym kolorze. Po chwili zastanowienia wybierasz kryształki rivoli w oplocie koralików w złotym kolorze. Do tego zrobisz zawieszkę i będzie pięknie. Siadasz więc do komputera, ściągasz checklistę linków stron internetowych z jednej fajnej strony z biżuterią 😉 wchodzisz po kolei, porównujesz ceny, a potem sprawdzasz koszyk. Kwota za całość z przesyłką nie przekroczyła 150 złotych. Jesteś zadowolona i spokojna, bo wiesz, że po zrobieniu jednego kompletu zostanie Ci materiału na kolejne dwa."
A teraz czas na wnioski:

1. Zastanów się, CO chcesz zrobić, JAK ma wyglądać biżuteria, JAKIE materiały potrzebujesz, NA JAKĄ OKAZJĘ ją tworzysz. To pozwoli Ci na zaplanowanie zakupów i ograniczenie wydatków do minimum.

2. Porónuj ceny w sklepach. Bierz pod uwagę - jak w spożywczym - cenę jednostkową produktu. Czasem bardziej opłaca się zainwestować w nieco większą ilość, bo wychodzi taniej, a poza tym masz minimalny zapas i dzięki temu możliwość wykorzystania go później.

3. Wybierając poszczególne półfabrykaty, kieruj się swoim typem urody, swoimi upodobaniami i dobrym samopoczuciem. PAMIĘTAJ! Tworzysz dla siebie, więc swoją biżuterię zaplanuj tak, abyś czuła się w niej jak w drugiej skórze.

4. Czasem warto zainwestować w dobrego eBooka, kurs lub jednorazowe konsultacje, które pomogą w decyzji i krok po kroku poprowadzą do sukcesu. Jest to szczególnie przydatne, gdy ogranicza Cię czas i możliwości finansowe - zakup półfabrykatów w ciemno zwykle naprawdę bije po kieszeni.

Jak myślisz, możesz coś jeszcze dodać? Wrzucaj w komentarzach swoje pomysły i pytania 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry